Teksty na każdy temat (Reklama: ,)
Po chwili doszedłem do przekonania, że Indianie istotnie stąd odjechali. Wypadało jeszcze sprawdzić, czy w istocie opuścili Hazelstraits.Postępując śladami Indian dotarłem nad brzeg stojącej wody; nagle usłyszałem dwukrotne wołanie Jima: Mister Shatterhand, mister Shatterhand!Skoro krzyczał na całe gardło, to widocznie był przekonany, iż nie dosłyszą go Indianie. Dlatego odpowiedziałem równie: Co takiego? Pan szuka na próżno. Jeżeli chcesz coś zobaczyć, sir, wracaj czym Pr~j!Usłuchałem wezwania i pospieszyłem wzdłuż wody. Ujrzawszy mnie, Jim wskazał na otwartą równinę i rzekł: Sir, a widzisz, pędzą tam. Uciekają. A to tchórze!Istotnie, jechali z wielką szybkością w kierunku północnym. Policzyłem jeźdźców; wraz z jeńcem było ich siedemdziesięciu dwóch. A więc Tokejchun zabrał do Hazelstraits wszystkich wojowników. Ci pod którymi zastrzeliłem konie, dosiadali jucznych zwierząt. W takim razie na Makik Natun, gdzie leżą pozostawione zapasy, nie ma ani jednego czerwonego. Istotnie, zachowali się jak tchórze odparłem. Ale przypisać to należy mojemu sztucerowi. Gdybym go nie miał, bez wątpienia napadliby na nas.

(Reklama: )
