Teksty na każdy temat (Reklama: ,)

Czy czerwoni będą nadal dybać na nasze życie? Nie sądzę. Odwróćmy więc ostrze i napadnijmy na nich. Z kilkoma ludźmi na siedemdziesięciu? Okazało się przecież, że się nas boją. Wcale nie o to chodzi.Aoco? O to, że nie chciałbym doprowadzić do przelewu krwi. A więc pan znowu myśli o swych ulubionych fortelach? Obawiam się, że fortel zawiódłby w tym wypadku wskutek zbyt częstego używania. Ledwie człowiek uwolni jednego, drugi leci w łapy Indian, jak ćma do ognia. Muszę się znowy podkraść ku czerwonym, aby wyśledziś, jak sprawy stoją. Odchodzę więc, ale przyrzekam, że jeżeli po powrocie nie dorachuję się tutaj wszystkich, pojadę swoją drogą i zdam was na łaskę Opatrzności. Pamiętajcie! Nie obrałem tej samej drogi, co przedtem, gdyż Tokejchun mógł wpaść na pomysł zgotowania na mnie zasadzki. Wiedziałem dokładnie, gdzie się kryjówka Indian znajduje, więc mogłem podkraść się do niej z innej strony. Wybrałem drogę okrężną, dłuższą, lecz pewniejszą. Po upływie pół godziny zbliżyłem się na taką odległość, że powinienem był dosłyszeć rozmowy. Panowała dokoła głucha cisza. Wobec tego zdwoiłem ostrożność. Czołgając się ostrożnie, rlotarłem wreszcie do miejsca, w którym się Indianie ukryli. Było puste! Czyżby to był podstęp?

(Reklama: )