Teksty na każdy temat (Reklama: kosiarki ,Darmowe Blogi )

Gdym dotarł do cypla, było jeszcze tak jasno, że dojrzałem leżącą w dole kotlinę. Zacząłem badać stan drzew. Nadawały się doskonale do moich celów, gdyż korzenie tkwiły mocno w ziemi. Do jednego z najpotężniejszych pni przywiązałem koniec lassa, po czym położyłem się na ziemi. Bądź co bądź liczyłem się z możliwością, że moje przewidywania nie okażą się słuszne. Ileż przeszkód może wstrzymać Komanczów od przybycia na to miejsce i uniemożliwić wykonanie moich planów! Równocześnie jednak miałem pocz~zcie zupełnej pewności, które mnie nigdy nie zawodzi.Upływały godziny. Gwiazdy Iśniły coraz jaśniej na firmamencie. Wyczytałem z położenia konstelacji, że zbliża się północ. Nagle jakiś szmer obił się o moje uszy. Wytężyłem słuch. Czy to oni? Odgłosy zbliżały się powoli. Już można było rozróżnić dźwięk kopyt kofiskich, uderzających o miękki piasek prerii. Tak, to oni! Po chwili dotarły do mnie ich głosy. Byli teraz zupełnie blisko.

(Reklama: śmieszne filmiki )